Kilka słów o plagiacie i prawie autorskim

Dzisiaj miał być nowy post na temat budowy tarasów, ale będzie coś innego – trochę o prawie, ale… autorskim.

Spotkało mnie dziś coś bardzo nieprzyjemnego.

Zdarzało mi się już znajdować w sieci artykuły skopiowanego z naszej strony, ale to co dziś znalazłam… po prostu – zatkało mnie.

Trafiłam na stronę pewnego Pana, który zbudował sobie blog na podstawie artykułów z naszego bloga. Na swoim blogu ma kilkanaście naszych tekstów, tyle że napisanych innymi słowami. Pan pisze na takie same tematy jak my, porusza w tekstach te same kwestie co my, powołuje się na te same przepisy, cytuje te same orzeczenia. Nawet podaje identyczne przykłady! Większość tekstów ma ten sam układ, w niektórych zmienił kolejność akapitów. Gdyby chociaż napisał, że jego tekst powstał na podstawie „takiego i takiego artykułu” i zamieścił link do naszej strony – pół biedy (chociaż bez naszej wiedzy i tego nie miał prawa zrobić).

Tak sobie myślę – jak to łatwo ukraść cudze treści, skorzystać z cudzej ciężkiej pracy. Żeby przygotować taki artykuł rzetelnie, wymyślić temat, poszukać orzeczeń, przejrzeć je i wybrać właściwe – potrzeba dużo czasu.

Wiem, że niektórzy z Was też prowadzą swoje blogi, macie strony firmowe. Też umieszczacie na nich przydatne informacje. Szanujmy swoją pracę i nie pozwólmy na takie zachowania. Jeśli zauważysz, że ktoś skorzystał z Twojego utworu, wiedz, że jeśli nie dałeś mu zgody, nie miał do tego prawa.


Plagiatem jest nie tylko jawna kopia części lub całości cudzego utworu. Jest też coś takiego jak plagiat ukryty. Mamy z nim do czynienia wtedy, gdy plagiator zmienia, przekształca skopiowany utwór tak, by ukryć fakt, że to nie jest jego własna twórczość.

Każdy tekst, zdjęcie czy też inny utwór podlega ochronie na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Przeróbka cudzego utworu jest opracowaniem i żeby takie opracowanie stworzyć, trzeba mieć zgodę autora utworu pierwotnego (art. 2 wspomnianej ustawy). Kto bez uprawnienia rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 116 wspomnianej ustawy).

Rozpisałam się. Cieszę się, że wytrwałeś do końca. Oby nie przydały Ci się powyższe informacje.

Komentarze

  1. Anonimowy
    | Odpowiedz

    Tego typu zachowania powodują ,że odechciewa się pracy…
    Jedyna rada: robić swoje i trzymać poziom, osoba podpierająca się czyjąś pracą w pewnym momencie po prostu nie nadąży. Kontynuując wątek czy można liczyć na wpis o prawie autorskim w budownictwie? Moim zdaniem , zapis o polach ewentualnej eksploatacji czy możliwość przebudowy powinien być zwierany obligatoryjnie w projekcie budowlanym i w umowie. Teraz zazwyczaj jest tylko w umowie, która po latach ginie i inwestor nie wie co może a czego nie. Projektant też nie zawsze jest do odnalezienia itd.

    • Magda /MGM/
      | Odpowiedz

      Dziękuję za komentarz i pomysł na wpis. Właśnie przyszedł mi do głowy pewien pomysł, jak ugryźć taki temat. Mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować i wkrótce pojawi się na blogu tekst. Pozdrawiam.

Prześlij komentarz