Fundamenty w domu jednorodzinnym – co warto o nich wiedzieć

Jak prawidłowo wykonać fundamenty w domu jednorodzinnym? W jakich warunkach sprawdzi się płyta fundamentowa, a kiedy lepsze będą ławy? Z czego zrobić izolację przeciwwilgociową? Jak i czym zasypywać wykopy? Na te pytania odpowiadamy w dzisiejszym artykule.

 

Kontynuujemy cykl „rozmowa z ekspertem”. Na pytania odpowiada Karolina Matysiak-Rakoczy – z wykształcenia konstruktor, zawodowo od lat związana z periodykami o tematyce budowlanej, prowadzi własny portal budowlany www.domszytynamiare.pl. Od podszewki zna proces prywatnej budowy i eksploatacji domu, a jako niezależny doradca pomaga inwestorom w świadomym planowaniu optymalnych dla ich potrzeb rozwiązań – od projektu budynku, przez stan surowy, dach i stolarkę otworową, po ocieplenie.

 


Czy warto izolować ławy fundamentowe?

Ze względu na to, że poniższa odpowiedź wydawała się być nie do końca zrozumiała, na naszą prośbę została doprecyzowana przez autorkę. 

K.M.-R.:

Ta kwestia w ostatnim czasie wydaje się być mocno kontrowersyjna. Pojawiają się dyskusje na temat nie tyle zasadności, ale wręcz konieczności wykonywania zarówno górnej, jak i spodniej izolacji ław fundamentowych. Na terenie o wysokim poziomie wód gruntowych, gdzie mamy do czynienia z wodą napierającą i izolacja fundamentów powinna być typu ciężkiego, jest to jak najbardziej uzasadnione. Takie rozwiązanie powinno być jednak uwzględnione w projekcie i nie podlega dyskusji. Rozmawiamy tu o sytuacji typowej, o standardowym budynku, posadowionym na suchym terenie powyżej poziomu ZWG, gdzie w projekcie w miejscu izolacji projektant wpisał tylko „izolacja przeciwwilgociowa”. Jest to nic innego jak lekka powłoka bitumiczna na wierzchu ławy i pozioma papa, którą zawsze umieszcza się miedzy ławą a ścianą fundamentową. I nie jest to izolacja ław, o której w tym wywiadzie mówimy. Może od tego zacznijmy – czym w ogóle jest ta problematyczna izolacja ław. Bo nie jest nią przewidziana w projekcie papa. To jest warstwa poślizgowa. Nie stanowi szczelnej bariery dla wody, dopóki nie podklei się jej lepikiem. Nie można traktować jej jak izolacji, choć oczywiście ogranicza podciąganie wilgoci. Izolacją nie jest również masa bitumiczna, którą smaruje się wierzch i boki ławy – robi się to w celu zapewnienia ochrony przed niszczącym działaniem kwasów organicznych zawartych w gruncie. Chcąc nie chcąc to rozwiązanie daje nam lekką ochronę przed wodą. Nie jest to jednak stricte izolacja ław. Izolacją jest szczelna bariera na przykład z dwóch warstw papy termozgrzewalnej. I tego dotyczy pytanie – czy warto w to inwestować. W opisywanych tu warunkach gruntowo-wodnych nie ma to uzasadnienia. Aby taka izolacja miała sens, należałoby osłonić równie szczelnie całe ściany fundamentowe z obu stron, wewnątrz i na zewnątrz, a do tego połączyć pionową i poziomą izolację w sposób uniemożliwiający penetrację wody. Pytanie, w jakim celu. Przypominam, że rozmawiamy o posadowieniu powyżej ZWG. Ława od spodu nie podciąga zbyt wiele wilgoci, podłoże pod nią, ze względu na znaczne obciążenie, jest mocno zagęszczone – kapilarne podciąganie jest przez to słabsze. Sama wilgoć nie jest zresztą dla fundamentów destrukcyjna, beton jest odporny na okresowe zawilgocenie, zwłaszcza że obecnie rzadko używamy klas niższych niż C20/25. Prawidłowo otulonemu betonem zbrojeniu także nic nie grozi, przynajmniej przez kilka pokoleń mieszkańców. Groźne dla wilgotnych ław czy ścian fundamentowych mogłoby być zamarzanie, ale ławy znajdują się na głębokości poniżej strefy przemarzania, a ściany są ocieplone. To konstrukcja nadziemna ma być chroniona przed wodą, a tę funkcję pełni znajdująca się na wierzchu ścian fundamentowych izolacja właściwa.

 

Czym izolować ściany fundamentowe? Jaki rodzaj izolacji zastosować i po co?

K.M.-R.:

Ściany fundamentowe powinno się chronić nie tyle przed wodą, ile przed kwasami organicznymi obecnymi w gruncie. Najlepiej sprawdzają się tu grubopowłokowe masy bitumiczne. Przypominają smołę, ale nakłada się je na zimno, wałkiem, pędzlem lub szczotką. Tworzą mocną, szczelną powłokę, są bardzo elastyczne, dobrze wypełniają drobne pęknięcia, nie grozi im też przerwanie wskutek osiadania budynku. Do użytku indywidualnego najczęściej wykorzystuje się produkty dwuskładnikowe, czyli złożone z części płynnej i sypkiej, które miesza się ze sobą w określonych proporcjach. Do wyboru mamy masy bezrozpuszczalnikowe albo zawierające rozpuszczalnik – w tym drugim przypadku trzeba odczekać 2-3 doby przed mocowaniem termoizolacji, żeby szkodliwe dla polistyrenu opary całkowicie się ulotniły. Na terenach o wysokim poziomie wody gruntowej, gdzie wymagana jest ciężka hydroizolacja, masy bitumiczne są też doskonałym podłożem pod papę. Fundamenty można również zabezpieczać zaprawami mineralnymi, w tym popularnymi szlamami. Nie są tak elastyczne jak bitumy, są też od nich droższe, ale ich niewątpliwym atutem jest to, że wykazują odporność na ujemne ciśnienie wody, dzięki czemu można kłaść je na podłoże wilgotne oraz od wewnętrznej strony ścian, na przykład w piwnicy.

 

Lepiej posadowić dom na ławach czy płycie? Oczywiście decyzja o rodzaju posadowienia zawsze należy do projektanta konstrukcji, ale inwestorzy często zastanawiają się, czym różnią się te dwa sposoby. Czy któreś rozwiązanie w pewnych warunkach sprawdza się lepiej?

K.M.-R.:

To sprawa mocno indywidualna. Mogę tylko generalizować. Ławy, jako rozwiązanie stosunkowo tanie i „błędoodporne”, często niejako automatycznie są wpisywane w projekt. Inwestorzy zastanawiają się nad alternatywą w postaci płyty, uważając ją za rozwiązanie lepsze. Co ciekawe, kiedy w projekcie mamy płytę fundamentową, to mało kto pyta: „A może lepiej zrobimy ławy?”. Płyta rzeczywiście jest dość uniwersalna. Łatwo ją prawidłowo zaizolować przeciwwilgociowo i termicznie, pełni też od razu funkcję podłogi na gruncie. Na pewno lepiej niż ławy sprawdzi się przy wysokim poziomie wód gruntowych. Wykop nie musi być tak głęboki jak w przypadku ław, czasami wystarcza 50 cm. Dodatkowo warstwa podbudowy konstrukcyjnej jest dobrym podłożem filtracyjnym. Polecałabym też płytę na gruntach o niejednorodnej nośności. Dzięki temu, że oddziałuje na podłoże dużą powierzchnią, obciążenia rozkładają się równomiernie, stabilizując proces osiadania konstrukcji. Z podobnego powodu na płycie często posadawia się też domy stawiane na skarpie – to jednak przypadek szczególny, bo wymaga obliczeniowego sprawdzenia stateczności zbocza i na własną ręką nigdy nie wolno decydować tu o żadnych zmianach w sposobie posadowienia. Są jednak sytuacje, kiedy płyta przegrywa z ławami. Jeśli chcemy mieć pod domem częściowe podpiwniczenie, idealnym rozwiązaniem będą właśnie ławy schodkowe. Podobnie kiedy budujemy dom na terenie pochyłym, a nie planujemy podpiwniczenia. Na standardowych budowach, na płaskim terenie, przy sprzyjających warunkach gruntowo-wodnych, ostateczna decyzja nie ma większego znaczenia konstrukcyjnego – o wyborze (poza projektem) decydują możliwości wykonawcze i kalkulacja kosztów.

 

O czym pamiętać na etapie wykonywania fundamentów?

K.M.-R.:

Przede wszystkim o prawidłowej głębokości posadowienia i wyprowadzenia górnego poziomu ścian fundamentowych (lub powierzchni płyty), zwłaszcza, jeśli wprowadzamy zmiany w poziomie terenu wokół domu. Zarówno głębokość dna wykopu, jak i poziom zero budynku, powinny być liczone względem nowej rzędnej. Przed zrobieniem wykopów trzeba oczywiście zebrać humus. Należy przemyśleć miejsce jego składowania – tak, żeby nie przeszkadzał maszynom, ale żeby dał się później wykorzystać do ponownego rozplantowania. Istotne jest też chociaż wstępne wyobrażenie ogrodu – szykując wjazd dla koparki czy betonowozu lepiej unikać przyszłych rabatek, bo na mocno utwardzonym podłożu nic nie urośnie. Przygotowując zbrojenie ław fundamentowych, warto od razu przyspawać do prętów uziom piorunochronu (w przypadku płyty fundamentowej ocieplanej od dołu nie robi się tego). Na etapie fundamentowania powinno się też wyprowadzić przewody kanalizacyjne i wszelkie inne instalacje usytuowane pod budynkiem albo w płycie. Dobrze jest też nie zapomnieć o ewentualnym drenażu opaskowym – wykonanie go od razu na etapie fundamentowania jest łatwiejsze i tańsze niż odkopywanie budynku po jakimś czasie.

 

Na co zwrócić uwagę przy zasypywaniu fundamentów? Jak to zrobić dobrze i jakiego materiału użyć?

K.M.-R.:

Zasypywanie fundamentów to temat często bagatelizowany – a przecież to na tym etapie tworzymy podbudowę pod podłogę na gruncie. Nieodpowiedni lub źle zagęszczony materiał będzie skutkował nierównomiernym osiadaniem i pękaniem podłogi. Zakładając, że nie mamy piwnicy – ściany fundamentowe musimy obsypać z obu stron. Od zewnątrz najczęściej wykorzystuje się do tego grunt rodzimy, niezależnie od jego składu, choć w przypadku gliny może wystąpić problem z zagęszczeniem. O tym, czy trzeba kupować piasek, czy wystarczy użyć odpowiedniego sprzętu zagęszczającego, powinien wtedy zdecydować kierownik budowy. Od środka nie należy stosować gruntów spoistych, tylko zasypać fundamenty materiałem przepuszczalnym – w dolnych partiach wykopu pospółką lub tłuczniem, wyżej piaskiem. Najlepiej korzystać z piasku do zasypek, nie rzecznego – różnią się kształtem ziaren, rzeczny jest okrągły i trudno go prawidłowo zagęścić. Pospółkę i piasek należy układać warstwami po 30 cm, każdą zwilżając i zagęszczając mechanicznie (to samo dotyczy obsypki zewnętrznej fundamentów!). Wyjątkiem od tej reguły są fundamenty wykonywane w bardzo gliniastym gruncie w wykopach wąskoprzestrzennych. Tam nie wyjmujemy gliny ze środka fundamentów, nie naruszamy jej struktury, nie stanowi ona materiału nasypowego – pozostaje jako grunt rodzimy, więc nie musimy jej wymieniać na piasek. Warto tylko pamiętać, że na terenach gliniastych niezbędny jest drenaż umożliwiający odprowadzenie wody (najlepiej poza teren działki albo do specjalnego rowu), bo w takiej glinianej wannie przy świeżo obsypanych ścianach fundamentowych cały czas stałaby woda. Z bardziej prozaicznych rad – dobrze jest sprawdzić, czy w gruncie, którego użyjemy od zewnętrznej strony, nie ma ostrych kamieni lub szkieł, które mogą uszkodzić izolację, albo śmieci, które potem będą się rozkładać.


 

To był drugi artykuł na temat budowy domu jednorodzinnego do stanu surowego. W pierwszym rozmawialiśmy o zmianach w projekcie, które często wykonujemy na etapie budowy. Zajrzyj do podlinkowanego tekstu, jeśli chcesz dowiedzieć się, do czego mogą doprowadzić nieprzemyślane zmiany.

A jeśli potrzebujesz więcej informacji, znajdziesz je na stronie:

Myślisz, że może przydać się Twoim znajomym? Udostępnisz? Dzięki!

Komentarze

  1. Tomasz
    | Odpowiedz

    ” szczelna pozioma izolacja ław fundamentowych nie jest potrzebna. Ława od spodu nie podciąga zbyt wiele wilgoci, zresztą ścianom fundamentowym ona nie szkodzi” Co to za bzdury ?

    • Karolina Matysiak-Rakoczy
      |

      Przede wszystkim proszę zwrócić uwagę, że mówimy o stanie posadowienia powyżej zwierciadła wód gruntowych. Jest to zaakcentowane w tekście. Nie ma tu zagrożenia napierającą wodą i izolacje fundamentów przewidziane są jako lekkie. W innej sytuacji wszelkie rozwiązania izolacyjne są uwzględnione w projekcie i nie ma dyskusji na temat ich zasadności. Rozpatrujemy standardową, suchą działkę i typowy budynek. Mówiąc o szczelnej izolacji mam na myśli izolację przeciwwodną wykonaną z papy termozgrzewalnej, najlepiej z dwóch warstw. Aby jej wykonanie miało sens, należałoby osłonić równie szczelnie całe ściany fundamentowe z obu stron, wewnątrz i na zewnątrz, a do tego połączyć pionową i poziomą izolację w sposób uniemożliwiający penetrację wody. Bez tego – sama pozioma izolacja ław nie ma żadnego sensu, woda i tak ma dostęp do ścian od strony wewnętrznej. To niepotrzebne koszty. Podłoże pod ławami fundamentowymi, ze względu na znaczne obciążenie, jest mocno zagęszczone i przez to utrudnione jest podciąganie kapilarne wody gruntowej od spodu ław. Warstwa papy, którą zawsze układamy na ławach jako warstwę poślizgową, stanowi wystarczającą barierę przed tego typu wilgocią. Odsłonięte powierzchnie ław (i ściany fundamentowe, ale nie o tym jest pytanie) zabezpiecza się masami hydroizolacyjnymi, ale nie w celu ochrony przed wodą, a przed kwasami organicznymi występującymi w gruncie. Ściany fundamentowe, wykonane najczęściej z betonu, bloczków betonowych albo silikatowych, są odporne na okresowe zawilgocenie. Groźne mogłoby dla nich być zamarzanie, ale są w całości ocieplone.

Prześlij komentarz