Stropy w domach jednorodzinnych – co warto o nich wiedzieć

Strop prefabrykowany czy lany? Który sprawia mniej kłopotów wykonawczych, a który jest tańszy? Jak pielęgnować świeżo wylany beton? Kiedy rozszalować strop? Na co zwrócić uwagę przy zbrojeniu stropu?

 

Na pytania odpowiada Karolina Matysiak-Rakoczy – z wykształcenia konstruktor, zawodowo od lat związana z periodykami o tematyce budowlanej, prowadzi własny portal budowlany www.domszytynamiare.pl. Od podszewki zna proces prywatnej budowy i eksploatacji domu, a jako niezależny doradca pomaga inwestorom w świadomym planowaniu optymalnych dla ich potrzeb rozwiązań – od projektu budynku, przez stan surowy, dach i stolarkę otworową, po ocieplenie.

 


Jakie rodzaje stropów wykonuje się najczęściej w budynkach jednorodzinnych?

K.M.-R.:

Najpopularniejsze są stropy monolityczne, potocznie zwane lanymi, oraz stropy gęstożebrowe.

Płyty monolityczne są uniwersalne, nie ma tu w zasadzie ograniczenia co do rozpiętości ani układu podpór.

Stropy gęstożebrowe, z racji belek nośnych o określonych długościach, wymagają zachowania modułowego układu podpór. Mają też określone maksymalne rozpiętości – zazwyczaj nie więcej niż 6-7,8 m. Jeśli odległości między podporami są większe, można skorzystać z konstrukcji sprężonej – belki nośne mają wtedy odwrotną strzałkę ugięcia, a dzięki temu większą nośność i mogą być dłuższe. Jako wypełnienie stropów gęstożebrowych używa się najczęściej pustaków z keramzytobetonu, rzadziej betonowych lub ceramicznych. W przypadku gdy istotne jest obniżenie ciężaru lub uzyskanie jak najlepszych parametrów termoizolacyjnych stropu, wypełnienie mogą też stanowić lekkie i ciepłe pustaki styropianowe albo drewnopochodne.

 

Z jakimi mniej popularnymi typami stropów możemy się jeszcze spotkać?

K.M.-R.:

Dość powszechny jest strop typu filigran, czyli półprefabrykowany strop monolityczny. Składa się ze zbrojonych cienkich płyt, które stanowią szalunek tracony dla warstwy betonu. W zakładzie produkcyjnym opracowuje się zawsze indywidualny projekt stropu dla każdego budynku, z rozrysowanymi poszczególnymi elementami.

Na pewno nie raz spotkamy się też z dobrze znanymi w czasach tak zwanej „wielkiej płyty” stropami z prefabrykowanych płyt kanałowych. Ich niewątpliwą zaletą jest to, że są gotowe praktycznie od razu po ułożeniu – poza delikatnym zbrojeniem i betonowaniem styków nie wymagają dodatkowych prac ani czasu potrzebnego na wiązanie. Wadą jest modułowość wymiarów i konieczność wynajęcia dźwigu.

 

Strop monolityczny i prefabrykowany – który jest tańszy/łatwiejszy do wykonania?

K.M.-R.:

Strop gęstożebrowy, w przeciwieństwie do monolitycznego, nie wymaga pełnego deskowania ani gęsto rozstawionych stempli, zazwyczaj zużywa się też na niego znacznie mniej stali zbrojeniowej i betonu. To z pewnością obniża jego cenę. Jeśli jednak strop jest prosty, ma małą rozpiętość, ale dużo w nim otworów i fragmentów wymagających tradycyjnego betonowania – na przykład pasm przy kominach albo przy nieregularnie rozstawionych podporach – to może się okazać, że taniej byłoby zrobić strop monolityczny. To zawsze kwestia indywidualna.

Jeśli natomiast chodzi o wykonanie – na pewno strop gęstożebrowy jest łatwiejszy do przygotowania. Wynika to choćby stąd, że jest to konstrukcja złożona z prefabrykatów, które wystarczy prawidłowo rozłożyć i dozbroić. Nie mamy tu do czynienia ze skomplikowanymi splotami stalowych prętów, nie musimy zbijać szalunków ani poziomować kilkudziesięciu podpór. Łatwiej też rozprowadzić beton – w stropie monolitycznym jest go przede wszystkim więcej. Ta łatwość nie oznacza jednak, że strop gęstożebrowy jest błędoodporny. Wielu rzeczy trzeba dopilnować, inaczej później płyta sprawi problemy (nadmierne klawiszowanie, pękanie tynku lub okładzin od spodu stropu).

 

Jak pielęgnować świeżo wylany beton na stropie?

K.M.-R.:

Przede wszystkim nie dopuścić do zbyt szybkiego wyschnięcia. Beton we wczesnej fazie wiązania podlega silnemu zjawisku skurczu plastycznego. Jeśli nie zapewni mu się dostatecznej ilości wody, skurcz przybierze na sile, doprowadzając do powstania spękań, obniżenia wytrzymałości betonu i zwiększenia jego nasiąkliwości. Aby tak się nie stało, świeżo ułożoną mieszankę należy obficie zraszać. Kiedy zacząć to robić? W zasadzie im szybciej, tym lepiej, oczywiście w granicach rozsądku. Trzeba pamiętać, że wysoka temperatura, wiatr to czynniki powodujące szybsze wysychanie betonu, dlatego podczas upałów albo kiedy silnie wieje zraszanie powinno się zacząć już kilka godzin po zakończeniu prac. W normalnych warunkach wystarczy robić to dwa razy dziennie.

Warto wiedzieć, że istnieją specjalne preparaty zamykające pory betonowej powierzchni. Eliminuje to, a przynajmniej mocno ogranicza, konieczność pielęgnacji świeżej mieszanki. Wykonawcy coraz chętniej z tej możliwości korzystają.

 

Kiedy rozszalować strop żelbetowy?

K.M.-R.:

Podpory i deskowanie spodu stropu powinny pozostać na miejscu przez pełne cztery tygodnie. Boki wieńców, obrzeża otworów można rozszalować wcześniej – po dwóch, trzech tygodniach. Zazwyczaj decyduje o tym kierownik budowy, uwzględniając warunki atmosferyczne i to, co dalej dzieje się na stropie – jakie trwają prace.

 

Zbrojenie stropu – na co zwrócić uwagę?

K.M.-R.:

Na pewno nie wolno ingerować w zaprojektowane średnice i układ prętów zbrojeniowych. Ani zmniejszanie stopnia zbrojenia, ani jego zwiększanie nie wychodzi płycie na dobre – przezbrojony strop wcale nie jest mocniejszy, wręcz przeciwnie, jest narażony na odpryski nie radzącego sobie z naprężeniami betonu. Najwięcej problemów sprawia zbrojenie stropu monolitycznego, bo tam stali jest dużo, a jej sploty często gęste i skomplikowane. Trzeba uważać, żeby poprawnie zrobić wszelkie węzły, zagięcia i mijanki prętów, zwłaszcza w miejscach kotwienia, w wieńcach, nadciągach, przy otworach itp. Bardzo istotne jest poprawnie wykonane zbrojenie na przebicie. Chroni ono płytę stropu przed zarwaniem wskutek naprężeń występujących wokół głowicy lub podstawy słupa. W tych miejscach często konieczne jest zastosowanie specjalnych kształtek zbrojeniowych.

 

O czym warto pamiętać przy wykonywaniu stropu? O czym inwestorzy lub wykonawcy często zapominają?

K.M.-R.:

W przypadku stropów monolitycznych – o posmarowaniu szalunków preparatem antyadhezyjnym, co utrudnia ich usunięcie, oraz o zastosowaniu podkładek dystansowych pod zbrojenie.

W stropach gęstożebrowych z kolei bardzo często nie wykonuje się podpór unoszących końce belek – kładzie się je bezpośrednio na ścianach. To błąd, bo trudno jest wtedy poprawnie przeprowadzić zbrojenie wieńca. Można przybić wzdłuż ściany deskę, na której oprą się belki, albo zastosować specjalne kształtki wieńcowe z wyprofilowaną stopką.

Dość częstym niedopatrzeniem jest brak zróżnicowania wysokości stempli pod stropem. Nie zawsze jest to konieczne, ale jeśli płyta ma dużą rozpiętość albo tworzy nawis, to tam, gdzie przewiduje się największe ugięcia, powinno się wypoziomować podpory o 1-2 cm wyżej niż pozostałe, inaczej po związaniu strop w tych miejscach „obwiśnie”. Oczywiście zadbanie o ten szczegół jest zadaniem kierownika budowy, niemniej we własnym interesie inwestor powinien go przypilnować.

Po skończeniu prac inwestorzy często zapominają również o pielęgnacji betonu. To nie zawsze jest obowiązkiem wykonawców – wszystko zależy od ustaleń, zdarza się, że po etapie betonowania stropu ekipa na pewien czas schodzi z placu budowy. Nie zwalnia to nas, inwestorów, z obowiązku zraszania świeżej mieszanki (albo zatrudnienia osoby za to odpowiedzialnej). Beton nie zaczeka z wiązaniem.


 

To był czwarty odcinek cyklu, w którym przedstawiamy najpopularniejsze problemy związane z budową domów jednorodzinnych. Zajrzyj do poprzednich artykułów:

 

Zapraszamy też do odwiedzenia portalu Dom Szyty na Miarę, który stanowi kompendium wiedzy o budowie domu do stanu surowego zamkniętego.

 

 

 

 

Myślisz, że może przydać się Twoim znajomym? Udostępnisz? Dzięki!

Prześlij komentarz