Zmiany – mniej na blogu, jeszcze więcej w newsletterze (bezpłatnym)

Dziś będzie o zmianach, ale nie w przepisach, tylko na naszym blogu. Jak wskazałam w tytule: postanowiłam ograniczyć publikowanie treści na blogu, które od teraz będą dostępne wyłącznie dla osób subskrybujących bezpłatny newsletter. Skąd taka decyzja?

Zdjęcie z serwisu Pexels dodane przez Charlotte May

Zanim wyjaśnię powody decyzji, chcę podkreślić jedno: newsletter pozostanie bezpłatny. Na blogu będzie mniej nowości, ale będą one w tym bezpłatnym newsletterze. Czyli w newsletterze będzie jeszcze więcej niż dotychczas unikalnych niepublikowanych nigdzie indziej treści. Wy więc nie tracicie niczego, o ile zdecydujecie się dołączyć do newslettera. Dlaczego więc zdecydowałam się na zmiany?

Kradzież treści w internecie staje się coraz powszechniejsza.

Wielokrotnie boleśnie przekonałam się o tym, że niektórzy inżynierowie, zdawałoby się koledzy i koleżanki po fachu, mają podejście do prawa autorskiego jak Kowalski do BHP na budowie swojego domu. W tym miejscu szczególnie pozdrawiam Pana Z. i Panią M. Pozostałe osoby przepraszam za brak pozdrowień – ale wiedzcie, że też o Was pamiętam i myślę czule.

Oprócz tego z treści publikowanych w internecie cały czas bezprawnie korzystają modele językowe (szumnie nazywane przez ich twórców „sztuczną inteligencją”, choć z inteligencji korzystają jak szwagier inwestora z poziomicy na budowie). Co z tego, że gdzieś tam z boku podają źródła do stron, na podstawie których wygenerowały odpowiedź, jak mało kto na te strony wchodzi, bo wystarcza mu odpowiedź udzielona przez AI i nie zagłębia się w to, czy jest prawdziwa, czy AI sobie pozmyślało.

Oczywiście, jeśli ktoś zechce splagiatować treści, które prześlę w newsletterze, to i tak to zrobi. Ale może będzie miał trochę trudniej. A ja i tak nadal będę w stanie udowodnić, że to moje treści. Natomiast przynajmniej przestanę karmić modele językowe.

Na blogu będziemy publikować rzadziej i będą to raczej proste i ogólne materiały – zagadnienia wynikające wprost z przepisów (jak ostatni tekst o tym, jak zdobyć uprawnienia budowlane). W newsletterze za to będą materiały wymagające głębszej analizy (coś takiego jak było np. o uprawnieniach budowlanych przy sporządzaniu projektów wykonawczych).

W najbliższym czasie planuję w newsletterze przesłać schemat zgłoszenia, a także napisać o tym, co się stanie z WZ-kami i miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, gdy plany ogólne wejdą w życie, a co się stanie, gdy te plany ogólne nie wejdą w życie na czas. Wymyśliłam nawet taki fajny tytuł: „Plan ogólny wchodzi w życie (lub nie) – co z WZ-ką i MPZP?” Czujesz ten rym? Fajne, nie? Ale spokojnie, Mickiewiczem nie zamierzam zostać i drugich „Dziadów” nie napiszę – nadal będzie prosto i zrozumiale.

Chciałabym też poszerzyć poruszaną tematykę. Od kilku miesięcy uczę się i szkolę intensywnie, ale jeśli chodzi o szczegóły, to jeszcze przyjdzie na to czas.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Cię do zapisania się do newslettera (jeśli jeszcze go nie subskrybujesz):

Jeśli wyżej nie widzisz formularza zapisu do newslettera, to znaczy, że nie zezwoliłaś(-eś) na funkcjonalne pliki cookies. Aby móc zapisać się do newslettera, najpierw zmień ustawienia plików cookies.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *